Od grudnia prawie non stop jesteśmy chorzy. No ale przyszedł taki dzień, że trzeba w końcu zakasać rękawy do działania. A przy okazji poprawić sobie humor słodkim :) Nawet supersłodkim :) Sąsiadka Basia dała mi kiedyś przepis na Biały puch. Chciała mnie nawet poczęstować, ale tak się biedna przejęła, że ubiła śmietankę na masło :) Tak sobie leżał ten przepis do dziś. Nadejszła wiekopomna chwila i tak oto powstał! To ciasto, które robi się w mig i nie da się go zjeść dużo bo jest przesłodkie. Smakuje jak puszysty mus z białej czekolady. Przyznaję, że się przesłodziłam ale było warto :) Mam nadzieję, że do jutra coś zostanie, żebym mogła poczęstować tą moją Sąsiadkę :)

Biały puch – przepis

Składniki:

200 g herbatników
1 tabliczka mlecznej czekolady (ok. 100 g, można dać nieco mniej)
125 g margaryny do pieczenia
3 tabliczki białej czekolady (po 100 g)
600 ml śmietanki 30-36%
2 łyżki żelatyny
płatki/wiórki czekolady do dekoracji

Wykonanie:

Margarynę rozpuszczamy w rondelku razem z mleczną czekoladą. W przepisie jest 1 tabliczka, ja dałam tak 3/4 tabliczki. Herbatniki kruszymy drobno i dodajemy margarynę z czekoladą. Dokładnie wyrabiamy masę. Tortownicę ok. 22 cm wykładamy papierem do pieczenia. Herbatnikowy spód wykładamy i wyrównujemy w blaszce. Wstawiamy na kilka minut do lodówki.

Żelatynę rozpuszczamy z 1/3 szklanki zimnej wody. Odstawiamy do napęcznienia. Białą czekoladę łamiemy na kostki. Do miseczki wlewamy około 100 ml śmietanki i dodajemy czekoladę. Ustawiamy nad garnkiem z gotującą się wodą i rozpuszczamy. Gdy czekolada będzie roztopiona zdejmujemy miseczkę i dodajemy do czekolady napęczniałą żelatynę. Dokładnie rozpuszczamy żelatynę w czekoladzie. Lekko studzimy.

Pozostałą śmietankę ubijamy na sztywno (uważając, aby nie przebić śmietanki i nie otrzymać masła :)). Do ubitej śmietanki wlewamy powoli rozpuszczoną czekoladę z żelatyną i delikatnie mieszamy łyżką do połączenia. Biały puch wylewamy na ciasteczkowy spód. Wstawiamy do lodówki na minimum 2 godziny.

Nasz Biały puch dekorujemy wiórkami czekoladowymi np. startymi na tarce. Podajemy nasz pyszny deser na stół. Najlepiej smakuje po około godzinie od wyjęcia z lodówki.

Smacznego.