Jak co roku na przełomie sierpnia i września dopada mnie chęć na robienie przetworów. Zaczynam najczęściej od sezonowych owoców tj wiśnie, maliny, jagody. Ale w tym roku zaczęłam od pomidorów. Na początek przywiozłam całą skrzynię pomidorów podłużnych Lima i zakasałam rękawy do działania. Po 3 dniach gotowania (oczywiście z przerwami i wywołanym zagrożeniem pożarowym) powstały mi super zapasy, a konkretnie domowy ketchup (między innymi). W tym wpisie przedstawiam Wam przepis na domowy ketchup – pikantny, bardzo gęsty, wyrazisty i charakterny – cudo. A, że ketchup można jeść do prawie wszystkie to zachwalać już więcej nie będę. Spróbujcie sami, a przekonacie się, że ten sklepowy nie równa się temu domowemu. I oczywiście to świetny patent na prezent dla znajomych :)

Ciekawostka – do mojego ketchupu dodałam jedną (1) sztukę suszonej papryczki Carolina Reaper, czyli „Ponury Żniwiarz Śmierci”. Jest to najostrzejsza papryczka na świecie. By wyobrazić sobie jej skalę ostrości może się Wam przydać informacja, że popularna odmiana papryki jalapeno ma w skali ostrości Scoville’a od 2500 do 8000 punktów. Carolina Reaper osiąga tych punktów 1 569 300.

Domowy ketchup – przepis

Składniki:

10 kg pomidorów podłużnych odmiany Lima
4 duże czerwone cebule
2 marchewki
2 pietruszki
100 ml octu jabłkowego lub winnego
5-6 ząbków czosnku
1 suszona papryczka Carolina Reaper (lub inna bardzo ostra papryczka)

przyprawy:

pół szklanki białego cukru
1 szczypta cynamonu
15 ziaren ziela angielskiego
8 liści laurowych
5-6 łyżeczek soli
łyżeczka pieprzu ziarnistego

Wykonanie:

Pomidory myjemy i kroimy na cztery. Cebulę obieramy i kroimy w mniejsze kawałki. Marchew i pietruszkę obieramy i trzemy na tarce. Wszystko umieszczamy w garnku i zagotowujemy. Dodajemy czosnek starty lub przeciśnięty przez praskę. Dodajemy pokruszoną papryczkę (najlepiej w rękawiczkach jednorazowych), cukier i ocet. Blendujemy wszystko na gładko.

Do pomidorów dodajemy wszystkie przyprawy i gotujemy na wolnym ogniu minimum 6-7 godzin (do odparowania płynu i zgęstnienia). Możemy lekko przestudzić, aby się nie poparzyć, gdyż teraz następuje najmniej przyjemna część – musimy nasze pomidory z dodatkami przetrzeć przez sito, aby pozbyć się wszystkich niepożądanych składników. Całość bardzo mocno przecieramy i ponownie wstawiamy na kuchenkę i gotujemy tak długo, aż nasz domowy ketchup osiągnie odpowiednią konsystencję (u mnie kolejne 4 godziny, na baaardzo wolnym ogniu). Próbujemy nasz ketchup i ewentualnie doprawiamy do smaku. Uwaga – ketchup zgęstnieje jeszcze bardziej po wystygnięciu. Oczywiście możecie pominąć papryczkę Carolina Reaper lub zastąpić ją jakąś łagodniejszą wersją. Ja jednak uwielbiam ketchup pikantny. Na takie proporcje składników jedna papryczka stworzyła odpowiednią pikantność – ketchup jest wyrazisty, ostry ale nie przesadzony.

Gorący ketchup ostrożnie przelewamy do wyparzonych słoiczków lub butelek, zakręcamy i odwracamy do góry dnem, aby „zaciągnęły”.  Możemy też słoiki zapasteryzować w garnku z gorącą wodą – około 15 minut od zagotowania wody – wstawiając je na wcześniej umieszczonej na dnie ściereczce.

Ja gotuję mój domowy ketchup bardzo długo, na bardzo wolnym ogniu (z przerwami na wyjście z domu, chociaż jeden wypadek się zdarzył). Jego konsystencja jest dla mnie odpowiednia, kolor i smak zachwycają. Różni się smakiem od sklepowego  – jest o niebo lepszy. Wiem, jest pracochłonny, ale warto. Mam zapas na kilka miesięcy :) Przechowujemy w chłodnym pomieszczeniu.

Smacznego.