12 kwietnia obchodzimy święto czekolady, czyli jeden z dni w roku (chociaż 4 września również pretenduje do tytułu Dnia Czekolady – jak dla mnie bomba, czekolady nidgy dość), w których możemy zapomnieć o liczeniu kalorii i połasić się na pyszności z czekolady. W związku z jej świętem, chcę Wam przybliżyć nieco jej historię.

Czekolada to wyrób cukierniczy sporządzany z miazgi kakaowej, tłuszczu kakaowego (masło kakaowe), środka słodzącego i innych dodatków. Według dyrektywy 2000/36/WE czekoladę definiuje się jako wyrób otrzymywany z wyrobów kakaowych i cukrów, który zawiera nie mniej niż 35% suchej masy kakaowej ogółem, w tym nie mniej niż 14% suchej, odtłuszczonej masy kakaowej.

Pierwsza czekolada w tabliczkach powstała w Niemczech w roku w 1839, a została wyprodukowana przez firmę Jordan & Timaeus. Składnikami pierwszej czekolady w tabliczkach były kakao, cukier i mleko kozie.

 

Rozróżniamy kilka rodzajów czekolady:

Gorzka – składa się z masła kakaowego, proszku kakaowego i cukru. Zawiera przynajmniej 70% produktów z miazgi kakaowej i powinna być przygotowywana w temperaturze 31,1–32,7 °C. Zawiera 2–5 razy więcej teobrominy niż mleczna. Czekolada gorzka jest najbardziej cenna w punktu widzenia składników odżywczych oraz najczęściej stosowana w kuchni jako składnik lub element potraw – nie tylko słodkich.

Mleczna – w jej skład wchodzi również mleko lub proszek mleczny i wanilia, a zawartość kakao nie przekracza 50%. Temperatura wytwarzania wynosi 28,9–30,5 °C. Zwykle czekolada ta zawiera nie mniej niż 25% suchej masy kakaowej ogółem, 14% suchej masy mlecznej, 2,5% suchej odtłuszczonej masy kakaowej, 3,5 % tłuszczu mlecznego oraz 25% tłuszczu ogółem.

Biała – bez zawartości proszku kakaowego. W najlepszych czekoladach tego rodzaju jest tylko do 33% masła kakaowego. Temperatura wytwarzania 27,9–30,5 °C. Obecnie panuje pogląd, że ten wyrób nie jest czekoladą ze względu na niską zawartość masła kakaowego.

Dla liczących kalorie informacja – czekolada ma wysoką wartość energetyczną – 100 gramów tego wyrobu to 2100–2500 kJ (500–700 kcal). Ale jak tu odmówić sobie kawałka tego „kawałka nieba”. Szczególnie dziś….