Uwielbiam gołąbki. Kojarzą mi się z dzieciństwem. Najlepsze są gołąbki z młodej kapusty. Robi się je szybko, są delikatne i rozpływają się w ustach. Jadłam w swoim życiu wiele gołąbków w wielu miejscach i do wielu autorów. Nigdy nie pojmę co trzeba zrobić, aby gołąbki były twarde i niejadalne. To przecież tak proste danie. W sumie 3 składniki plus przyprawy. Ewentualnie sos pomidorowy. Uwierzcie mi –  więcej jadłam tych nieudanych niż tych pysznych. Oczywiście prym w gołąbkach (nie licząc moich nieskromnie powiem) wiodą moja Mama i Teściowa. Obie robią inaczej, po swojemu. Jedna z sosem, druga soute. Jedna w garnku tradycyjnym, druga w szybkowarze. Ale obie mają rękę do tematu. Zawsze są miękkie, soczyste, nie rozpadają się, super się kroją, no cudo normalnie. Niektórzy gołąbki pieką w piekarniku, ale ja po prostu gotuję je w garnku. Są takie dni, że mogłabym jeść gołąbki na śniadanie, obiad i kolację. A dziś w garnku wylądowały gołąbki z młodej kapusty.

Gołąbki z młodej kapusty – przepis

Składniki:

1 główna młodej kapusty
2 woreczki ryżu
500 g mięsa mielonego np. z szynki, łopatki – polecam zmielić samodzielnie
1 cebula
1 łyżka oleju
sól
pieprz
majeranek
wędzona papryka
Vegeta bez glutaminianu lub susz warzywny
natka pietruszki i koperek (po kilka gałązek)

sos:

80 g koncentratu pomidorowego
koperek
odrobina śmietanki lub mleka

Wykonanie:

Młodą kapustę obieramy z wierzchnich liści i czyścimy. Nacinamy głąb. W dużym ganku gotujemy wodę. Gdy zacznie wrzeć wyłączamy kuchenkę i wkładamy do wody kapustę. Liście powinny same ładnie odchodzić od głąba. Ewentualnie możemy im pomóc lekko odcinając je od głąba. To ważne, aby sparzyć liście młodej kapusty, ponieważ są one kruche i inaczej nie zawiniemy gołąbków (ani nie uda nam się oddzielić liści).

Pojedyncze liście odkładamy do ostygnięcia.

Ryż gotujemy według przepisu na opakowaniu. Cebulkę drobno siekamy i przesmażamy na złoto na łyżce oleju. Doprawiamy solą, pieprzem, majerankiem i papryką wędzoną.

W misce mieszamy mięso, podsmażoną cebulę, ryż i doprawiamy wszystko solą i pieprzem.

Na dno garnka układamy 2 liście kapusty, 2 zostawiamy na wierzch. W pozostałe liście zawijamy farsz do gołąbków. Zawijamy ciasno i układamy w garnku. Powinno nam wyjść około 15 niezbyt dużych gołąbków. Po ułożeniu w garnku warstwy gołąbków posypujemy ją szczyptą vegety lub jarzynki i układamy gałązki natki i koperku. Układamy drugą warstwę gołąbków. W zależności od ilości warstw czynność powtarzamy. Na wierzchu gołąbków układamy pozostawione liście kapusty.

Do garnka wlewamy pół szklanki wody. Garnek przykrywamy i gotujemy gołąbki z młodej kapusty około godziny.

Po koniec gotowania do rondelka odlewamy trochę wody z gołąbków (powinno jej być całkiem sporo z kapusty). Dodajemy koncentrat, śmietankę lub mleko, posiekany koperek, sól i pieprz. Zalewamy gołąbki lub podajemy sos osobno.

Dla mnie to idealny sobotni obiad. Lekkie danie, które idealnie pasuje do młodych ziemniaczków.

Smacznego.