Zostało mi trochę śliwek węgierek. Niedużo, ale coś trzeba z nimi zrobić. Pomyślałam – przesmażę je na konfiturę. Ilość niewielka, ale wystarczająca do przekąski, która przyszła mi do głowy. Wymyśliłam grzanki z camembertem i konfiturą śliwkową. Powiem Wam – strzał w dziesiątkę. Konfiturę warto przygotować teraz, gdy jest wysyp śliwek i zawekować. Przyda się, gdy wpadną goście lub najdzie Was ochota na szybką przekąskę do winka. To takie malutkie kanapeczki na jeden kęs.

Grzanki z camembertem i konfiturą śliwkową – przepis

Składniki:

śliwki węgierki (ilość dowolna, konfiturę możemy zawekować)
chleb tostowy
masło
camembert

Wykonanie:

Śliwki myjemy, przecinamy na pół i usuwamy pestki. Wrzucamy do dużego, szerokiego garnka i dusimy pod przykryciem około 20 minut. Następnie zdejmujemy pokrywkę i na bardzo mały ogniu smażymy konfiturę stale mieszając, aż do osiągnięcia gęstej konsystencji (mi zajęło to jakąś godzinkę, użyłam 1 kg śliwek). Studzimy.

Z chleba tostowego odcinamy skórkę, a każdą kromkę kroimy na 4 (lub na 2 jak ktoś woli większe grzanki). Każdą grzankę smarujemy odrobiną masła i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 stopni na kilka minut – aż się zarumienią (pilnujmy, aby się nie spaliły).

Camembert kroimy w plasterki a następnie w mniejsze kawałki wielkości naszych grzanek. Ser układamy na grzankach a na nim konfiturę śliwkową. Grzanki z camembertem i konfiturą śliwkową podajemy np. z dobrym winem (ja bardzo lubię w towarzystwie słodkiego japońskiego wina śliwkowego). To świetne imprezowe kanapki.

Smacznego.