Hummus podbił serca i żołądki wielu mieszkańców kraju nad Wisłą. Można zjeść go w restauracjach, kupić w marketach albo… zrobić go samemu :)

Jaki powinien być hummus idealny? Przede wszystkim gładki i bez grudek. Smak powinien być zrównoważony, konsystencja kremowa i delikatna jak chmurka. Co prawda do dziś nie udało mi się zjeść hummusu oryginalnego wprost z Izraela, a wśród moich znajomych nie posiadam Izraelczyka, który zdradziłby mi tajniki przygotowywania hummusu, jednak zdarzyło mi się jeść go bardzo wiele razy, w wielu miejscach (nie tylko w Polsce). I jeszcze raz podkreślam – sekretem idealnego hummusu jest jego konsystencja.

Od znajomego pasjonata dowiedziałam się, że sekretem idealnego hummusu jest odpowiednie przygotowanie ciecierzycy. Opiszę Wam krok po kroku jak to zrobić. Przyznam się Wam też, że niekiedy popełniam oszustwo w tej kwestii. Gdy nie mam czasu a ochota na hummus jest silniejsza niż uczciwość kulinarna robię hummus z „gotowca”, a dokładniej z puszki cieciorki gotowanej na parze Bonduelle (celowo podaję markę, gdyż ta cieciorka jest pyszna). Wiem, że to nie to samo, ale czasem są rzeczy ważne i ważniejsze.

Gdy już sprawę samej ciecierzycy mamy załatwioną pozostaje nam kwestia dodatków, bez których hummus by nie istniał. Oprócz ciecierzycy dodajemy 3 najważniejsze składniki – tahini, czyli pastę sezamową, czosnek oraz sok z cytryny lub limonki. To podstawa! A jak mamy ochotę zaszaleć, możemy pobawić się całą armią dodatków tj. papryka w proszku, orzechy prażone, natka pietruszki, kolendra, szczypiorek itp. Plus oczywiście świeże pieczywko. To znakomite kanapki na imprezę. Zatem zaczynamy.

Hummus – przepis

Składniki:

1 szklanka suchej ciecierzycy lub puszka cieciorki gotowanej na parze Bonduelle
2 szklanki zimnej wody
2 łyżeczki sody oczyszczonej
1 łyżka pasty sezamowej tahini (zobacz przepis)
pół cytryny lub 1 limonka
3 ząbki czosnku
sól
oliwa z oliwek

opcjonalnie: cząstki limonki, natka pietruszki, kolendra, szczypiorek, sezam

 

Wykonanie:

Jeśli robimy hummus od podstaw nie „oszukując” gotową cieciorką z puszki musimy zacząć od namoczenia ziaren ciecierzycy. Szklankę ziaren zalewamy dwiema szklankami zimnej wody. Moja babcia co prawda ciecierzycy raczej nie używała (przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo), ale odkąd pamiętam polecała dodawać do gotowania wszelakim warzyw sodę oczyszczoną, która powodowała, że jarzyny szybciej miękły. Do przygotowania naszej przekąski też dodajmy sody – na początek 1 łyżeczkę. Tak przygotowana ciecierzycę zostawmy na noc do namoczenia.

Następnego dnia odlewamy wodę, płuczemy ciecierzycę, zalewamy dużą ilością wody, dodajemy 1 łyżeczkę sody i gotujemy na średnim ogniu około 40-60 minut (trzeba sprawdzić czy ciecierzyca jest już mięciutka, najlepiej rozcierając w palcach ziarno – jeśli nie ma z tym problemu – gotowe). Cieciorkę odcedzamy i płuczemy.

Jeśli korzystamy z „oszustwa”, bierzemy puszkę cieciorki i wraz z zalewą (przynajmniej w przypadku cieciorki Bonduelle) wlewamy do naczynia miksera.

Czosnek obieramy, cytrynę lub limonkę myjemy i wyciskamy sok. Cieciorkę przekładamy do misy miksera lub wysokiego naczynia blendera (polecam jednak mikser, lepiej połączy wszystkie składniki i konsystencja będzie idealna). Co ziaren dodajemy pastę sezamową (zobacz przepis jak wykonać tahini), czosnek, sok z cytryny, łyżeczkę oliwy z oliwek. Wszystko miksujemy 2-3 minuty do osiągnięcia odpowiedniej konsystencji – gładkiej pasty, bez grudek. Po tym czasie próbujemy nasz hummus, solimy do smaku, ewentualnie dodajemy więcej soku z limonki, tahini lub czosnku.

Hummus podajemy ze świeżym pieczywem np. bagietką. U mnie posypany szczypiorkiem, sezamem i cząstką limonki. Warto pokropić odrobinę oliwą. Można też posypać prażonymi orzechami – super chrupią. Niepowtarzalny smak i cudownie aksamitna konsystencja. Hummus przechowujemy w szczelnie zamkniętym pojemniku, np. słoiczku w lodówce do 5 dni (o ile coś zostanie).

Smacznego.