Prawdziwe lasagne bolognese wymaga czasu i cierpliwości. Musi być gotowane powoli i dopieszczone najlepszej jakości składnikami. Nie możemy pozwolić sobie na pośpiech – prawdziwy sos boloński nabiera smaku od długiego i powolnego gotowania. Lazania (lasagne) to ulubione danie mojego męża. Często mnie o nią prosi, a ja podchodzę do tematu dość sceptycznie, właśnie przez ten długi czas gotowania sosu. Ale jak już się zabiorę to mamy obiad na 3 dni lub pyszną kolację nawet dla 8 osób. Powiem tak – warto poświęcić czas dla tego dania. Wasi goście będą zachwyceni :) A jeśli jeszcze do sosu użyjecie domowych dodatków w postaci przecieru pomidorowego i domowych suszonych pomidorów, efekt będzie nieziemski.

Lasagne Bolognese – przepis

Składniki (na dużą formę ok. 40×30 cm)

1 kg mięsa mielonego wołowego lub wołowo-wieprzowego
30 g wędzonego boczku lub włoskiej pancetty
2 marchewki
2 łodygi selera naciowego
2 korzenie pietruszki
1/2 pora
1 cebula
2 ząbki czosnku
1 szklanka czerwonego wina – najlepiej wytrawne
1 l przecieru pomidorowego – najlepiej domowego
2 łyżki pasty z suszonych pomidorów
1,5 łyżeczki oregano
1 łyżeczka tymianku
1 łyżeczka rozmarynu
oliwa
sól
pieprz
ostra papryka w proszku
4 łyżki mleka

sos beszamelowy
60 g mąki
60 g masła
600 ml mleka
sól
pieprz
gałka muszkatułowa

dodatkowo:

płaty makaronu do lazanii
parmezan/mozzarella
masło
świeża bazylia do dekoracji

Wykonanie:

Marchewki i pietruszki obieramy i ścieramy na tarce na dużych oczkach. Por i cebulę oczyszczamy i drobno siekamy. Seler naciowy drobno kroimy. Boczek kroimy w drobną kostkę. Wrzucamy go na patelnię i podsmażamy na złoto. Odkładamy do dużego garnka. Na tą samą patelnię dodajemy odrobię oliwy oraz warzywa. Soli i pieprzymy i dusimy około 5 minut często mieszając. Warzywa przerzucamy do garnka. Zmielone mięso (a najlepiej zmielone samodzielnie) wrzucamy na gorącą patelnię i podsmażamy na złoto, mieszając od czasu do czasu , aby rozdrobnić kawałki. Dodajemy sól i pieprz, następnie wlewamy czerwonego wino i dusimy w nim mięso do odparowania wina. Po podsmażeniu przerzucamy do garnka. W garnku dodajemy przecier pomidorowy, pastę z suszonych pomidorów (gotową lub domową – jeśli robimy samodzielnie wystarczy zmiksować suszone pomidory z oliwą i niewielką ilością przecieru pomidorowego do uzyskania pasty), wszystkie suszone zioła, posiekane ząbki czosnku, dokładnie mieszamy i gotujemy na wolnym ogniu około 3 godziny. W tym czasie płyny odparują, wszystkie smaki połączą się i sos stanie się gęsty i głęboki w smaku. Na koniec dodajemy do sosu 3-4 łyżki mleka, dzięki czemu stanie się aksamitny w smaku. Sos oczywiście próbujemy i doprawiamy według uznania – my lubimy wersję pikantniejszą, więc doprawiam go ostrą papryką w proszku lub chili.

Czas na sos beszamelowy. Na patelni lub w garnku roztapiamy masło. Dodajemy mąkę i od razu szybko mieszamy, aby się połączyły. Chwilę smażymy mąkę (zasmażkę) i dodajemy zimne mleko, cały czas intensywnie mieszając, najlepiej trzepaczką lub rózgą. Gotujemy do momentu zgęstnienia sosu. Doprawiamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową.

Naczynie do zapiekania smarujemy masłem. Układamy płaty makarony do lazanii, smarujemy sosem beszamelowym, na to warstwa sosu bolońskiego i starty ser (polecam parmezan, ewentualnie mozzarellę). Tak układamy 4 warstwy kończą na warstwie sera na wierzchu.

Lasagne bolognese wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na około 40 minut. Po wyciągnięciu polecam odczekać minimum 10 minut, aby lekko przestygła – będzie się łatwiej kroić. Dekorujemy listkami świeżej bazylii i podajemy z kieliszkiem dobrego czerwonego wina.

Smacznego.