Czy w waszej kuchni pojawiają się świeże figi? Czy używacie ich klasycznie – jako dodatek do ciast i deserów? A może w wersji wytrawnej – z szynką, serem pleśniowym, skarmelizowane jako dodatek do mięs? Ich wyjątkowy smak łączy się idealnie zarówno z mięsem np. wątróbką jak i łososiem. Są też idealne na przetwory.

Figa przypomina kształtem gruszkę. Jest mięsista, słodka i zawiera mnóstwo pozornie drobnych nasion. W rzeczywistości te drobne nasiona są owocami figowca. W środku figi znajduje się miąższ o kolorze czerwono-różowo-białym, bardzo apetycznym i doskonale wyglądającym w daniu (np. w sałatce).

Już nie mogę doczekać się sezonu na figi. Świeże figi dostępne są w marketach od maja do października. Pochodzą głównie z Turcji, Grecji i Chorwacji.  Kuszą piękną fioletową barwą, czasem niemal wpadającą w czerń. Fioletowe figi jada się na surowo, natomiast figi zielone – najlepiej suszyć. Niestety figi mają bardzo krótki termin przydatności do spożycia, zatem kupujmy je w konkretnym celu – do planowanego ciasta lub dania wytrawnego. Kupując figi, wybierajmy owoce o nieuszkodzonej skórce, gładkie, bez wgnieceń.  Mamy wtedy pewność, że są świeże i wysokiej jakości. Jeśli chcemy przechowywać figi należy ułożyć je na papierowym ręczniku, na metalowej tacy i wstawić bez przykrycia do lodówki.

Figi można spożywać ze skórką, wystarczy je umyć przed podaniem. Świetnie smakują też solo lub z dodatkiem koziego sera i miodu (najszybsze i przepyszne połączenie smaków).

Zawarte w figach fitosterole wpływają na obniżenie cholesterolu w krwi, są też zasadotwórcze (co ważne przy diecie zakwaszającej organizm). Figi też zawierają też witaminy: C, B1, B2, B6, PP, a także prowitaminę A oraz składniki mineralne takie jak: żelazo, wapń, fosfor, magnez.

Do maja jeszcze chwila, ale gdy tylko figi pojawią się na straganach i marketach postaram się przygotować z nich propozycje przekąsek i deserów. Mam nadzieję, że jeśli jeszcze nie jesteście to staniecie się fanami fig. Bo warto!