Lubicie naturalne i lokalne wyroby, które cieszą oczy i podniebienie? Ja uwielbiam. Często odwiedzam targi żywności, targi śniadaniowe i ekosklepy w poszukiwaniu pysznych i zdrowych produktów. A że jestem wzrokowcem i estetką lubię, gdy produkt wygląda niebanalnie i po prostu pięknie. W końcu nie od dziś wiadomo, że jemy… oczami. Jeszcze do niedawna najważniejsze było, aby zjeść szybko, smacznie i tanio. Dziś wiele się zmienia w tej kwestii i szybko wcale nie oznacza zdrowo. Bo szybko oznacza głownie brak wiedzy na temat tego co jemy, skąd pochodzą produkty, które spożywamy i co tak naprawdę znajduje się w środku. Okazuje się, że moje umiłowanie do zdrowej żywności i lokalnych, sprawdzonych towarów ma swoje odzwierciedlenie na całym świecie, w ruchu o tajemniczej nazwie Slow Food.

Czym jest Slow Food?slow

Slow Food jest międzynarodową organizacją typu non-profit, która w manifeście określa swój cel jako: „ochrona prawa do smaku”. Powstała w 1986 roku we Włoszech i od początku zajęła się szeroko rozumianą ochroną oraz wspieraniem niewielkich regionalnych producentów żywności (oryginalnej, produkowanej w sposób niespotykany w innych miejscach na świecie, żywności tradycyjnej, zdrowej). W przeciwieństwie do znanych nam wszystkich fast foodów tutaj kładziemy nacisk na detale, na odkrywanie smaków, delektowanie się i ich zapamiętywanie – czyli doznawanie przyjemności jedzenia wszystkimi zmysłami. Jedzenie nie powinno nas tylko nasycić i dostarczyć składników odżywczych. Powinno swym wyglądem, zapachem i smakiem przywoływać najlepsze emocje i wspomnienia, dawać zmysłową przyjemność i zatrzymać nas na dłużej w codziennym życiowym pędzie.

Slow Food w Polsce

Cóż rzec, polską mentalność znamy wszyscy. Zmiany, szczególnie żywieniowe traktowane są w naszym kraju dość sceptycznie. Stąd też do Polski Slow Food dotarł stosunkowo późno bo w 2002 roku. Pierwsze w Polsce zrzeszenie osób podobnie myślących, czujących i w podobny sposób potrzebujących przyjemności ze smakowania powstało w Krakowie – kolebce polskiego smaku.

Od kilku lat widać zainteresowanie naszego narodu smakami regionalnymi chociażby podczas przeróżnych targów śniadaniowych, targów zdrowej żywności czy właśnie wyrobów danego regionu. Co raz więcej osób zwraca uwagę nie tylko na skład produktu ale także na to, skąd pochodzi dany produkt. Bardzo ciekawe jest też to, że ludzie co raz częściej szukają produktów nietypowych, niepowtarzalnych, bo to oznacza, że nie są one produkowane na masową skalę. Dotyczy to też produktów z krótkim terminem przydatności, np. serów czy wędlin. Widać, że są wyrabiane z sercem i zapałem, bo każdy produkt jest inny, jak najbardziej naturalny.

Co jest produktem Slow Food?

Otóż – po pierwsze – produkty Slow Food pochodzą od małych lokalnych producentów czyli nie stoi za nimi żadna masowa produkcja, a już samo to czyni je wyjątkowymi, po drugie – wszystkie produkty wyglądają przepięknie, estetycznie i apetycznie, a po trzecie – są przepyszne, a ich skład jest pozbawiony chemii i sztuczności. To fantastyczna sprawa na przykład dla mnie, gdzie uwielbiam próbować nowe produkty, za którymi stoi nie PR i wielkie agencje reklamowe, a człowiek z pasją i talentem. A co najważniejsze – produkty te rzadko dostępne są w marketach. Nie jest łatwo je znaleźć na sklepowych półkach, co czyni jest bardzo wyjątkowymi.

Gdzie znajdę produkty Slow Food?box-1

Naturalne, regionalne produkty, dobierane z najwyższą starannością znajdziemy np. w Slow Paczce (slowpaczka.pl). A w środku same dobroci i wszystko co najlepsze. Znajdziemy tam pełen wachlarz lokalnych produktów: przetwory, miody, napoje, syropy, słodycze, przekąski, zioła i wiele wiele innych. Możemy mieć pewność, że są to najlepsze jakości produkty, które ucieszą nie tylko podniebienie ale i oko. Według mnie to najlepszy polski Slow Food – zawsze naturalne i lokalne produkty, także w opcji wegańskiej.

Jak to działa?

Wystarczy złożyć zamówienie na stronie. Można wykupić subskrypcję miesięczna lub dłuższą. Im dłuższy okres, tym więcej korzyści. Co miesiąc, pod same drzwi otrzymujemy paczkę, a w niej cuda smakowe – starannie wyselekcjonowane produkty polskich, lokalnych producentów. W każdej paczce jest ich przynajmniej 5 i są one powiązane ze sobą wspólną charakterystyczną cechą, np. w najnowszej paczce znajdziemy produkty kojarzące się jesienią – powidła z węgierek, konfiturę jagodową, idealny na jesienną słotę wywar z kwiatów czarnego bzu, bogaty w witaminy młody jęczmień oraz ciasteczka kakaowo-kokosowe, idealne do herbaty. Same pyszności.

Slow Food na imprezę?

Zapytanie jak Slow Food wkomponować w nasz codzienny szybki rytm życia i imprezy, które organizujemy dla naszych znajomych? Otóż moi drodzy to bardzo proste. Celebrujmy jedzenie, zawsze kiedy możemy. Jedzmy powoli i cieszmy się smakiem wszystkich dań. Szukajmy swoich ulubionych smaków i aromatów i pozwólmy im trwać w naszym życiu i kojarzyć się z pozytywnymi chwilami. Wybierajmy produkty najwyższej jakości, od regionalnych dostawców. Przygotowując zwykły obiad w domu jedzmy go wspólnie z domownikami, a podczas imprezy rozkoszujmy się przekąskami i nie traktujmy ich tylko jako zakąskę do alkoholu. Dbajmy o estetykę naszych dań – ich wygląd i zapach. I starajmy się przy tym cieszyć z czasu spędzonego z bliskimi.

Czy to już styl życia czy chwyt marketingowy?

Osobiście uważam Slow Food za znakomity styl tworzenia jedzenia i celebrowania posiłków. Kocham gotować i kocham jeść. Dla mnie istotna jest jakość i skład moich posiłków. Wiem, że żyjemy w czasach, w których mało kto ma czas na pieczenie chleba czy ubijanie masła, ale uważam że samodzielnie wykonane produkty lub ostatecznie zakupienie ich u sprawdzonego źródła to najlepsza decyzja nie tylko dla naszego zdrowia, ale również dla bodźców, których doświadczymy jedząc rzeczy pyszne i wywołujące pozytywne emocje. Jeśli idzie za tym dobry marketing? Cóż, wszystko trzeba jakość sprzedać. Ale dobry produkt powinien sprzedać się sam, a jego marketingiem powinny być tylko opinie zadowolonych, powracających klientów. Takie jest moje zdanie. Ja oraz moja rodzina cenimy wspólne posiłki (razem przygotowywane i razem jedzone) i staramy się pamiętać o tym nawet w pędzie codziennego dnia.