W zeszłym roku jakoś się nie złożyło, ale w tym już od samego początku wiosny postanowiłam niedzielne przedpołudnia spędzać relaksacyjnie – jechać rowerkiem do Poznania, na Targ śniadaniowy, w tym roku do parku Wodziczki, na kocyk i smakołyki. Pierwsze podejście udane. Pogoda bardzo przyjemna, wiele interesujących stoisk, a ludzi jeszcze dość mało (jeszcze przed 10 rano).

targ2Dlaczego postanowiłam się tam wybrać?

Po pierwsze – wycieczka rowerem – czyli ruch to zdrowie. Punkt docelowy obrany, to nic tylko ruszać, Po drugie – bardzo lubię lokalne i świeże produkty tj. pieczywo, sery, wędliny, słodycze i inne smakołyki. Lubię też świeże owoce i warzywa. Więc okazja do zakupu świeżych produktów idealna. Niestety tych ostatnich najbardziej zabrakło mi na targu śniadaniowym. Mimo to atmosfera była bardzo przyjemna i sprzyjała relaksowi na świeżym powietrzu.

Kto i co?

seryPierwszy punkt programu to obejście wszystkich stoisk i zapoznanie się z ofertą. Druga rundka to już wybranie najciekawszych pozycji i chwila rozmowy z przedstawicielem dostawcy. Powiem Wam, że bardzo przyjemnie się słucha o wyrobie sera koziego i degustuje po kawałeczku pysznych wyrobów. Pyszne kozie sery z ziołami, czarnuszką i moje ulubione z czosnkiem i z suszonymi pomidorami. Mniam. Mam nadzieję wybrać się wkrótce do naszych wielkopolskich producentów sera. Myślę, że taka wycieczka będzie ciekawa i inspirująca. Oczywiście, zaopatrzyłam się w kilka świeżutkich kozich serów, których jestem miłośniczką. Są przepyszne – nasi lokalni dostawcy serów robią świetną robotę.

Bardzo pozytywny punkt programu, szczególnie w ciepłe niedzielne przedpołudnie, to naturalne lemoniady i świeże soki (również świeżo wyciskane pomarańczowe). Ich wybór był spory, ceny w porządku i do tego bardzo smaczne i orzeźwiające.soki

Kolejne miłe akcenty to naturalne wyroby mięsne – kiełbasy i wędliny oraz wypieki – chleby (bardzo duży wybór), bułki, ciasta, paszteciki czy babeczki. Na kilku stoiskach znalazłam także lokalne wyroby tj. pasty warzywne, hummus, batony, przetwory owocowe, gotowe tarty – owocowe i wytrawne. Mogliśmy zakupić także różnego rodzaju oliwki (bardzo duże stoisko) a nawet kwiaty i zioła. I oczywiście kilka stoisk z gotowymi daniami – meksykańskimi, burgerami, smażonymi serami, pieczonymi pyrami z dodatkami czy pierogami (rekomenduję Sielskie Klimaty z Wir – bardzo smaczne pierogi, zostałam stałą klientką).

baklavaTym razem przeważały stoiska ze słodkościami – z wieloma rodzajami baklavy (smaków co nie miara, najbardziej smakowała mi klasyczna oraz pistacjowa), słodkim mlecznym fadżem (fudge) – przyznam, że niestety wciągającym, domowymi wypiekami, czekoladami i batonikami, kolorowymi lizakami i cukierkami (jak na Dzień Dziecka). Było to dla mnie trochę zaskoczeniem – spodziewałam się raczej rzodkiewek i szczypiorku, twarożków i pajdy chleba z nowalijkami, młodych marchewek i selerów. Moje wyobrażenia o targu śniadaniowym pękły jak bańka mydlana. Co prawda było stoisko typowo z menu śniadaniowym – jajecznica, kanapki, naleśniki, ale to jakoś nie to samo…

Podsumowując

Ogólnie atmosfera sielankowa, przyjemny park, leżaczki, kocyki. Zimne lemoniady i herbaty, lody, ale i burgery czy pieczone pyry. Niby przyjemnie, niby świetny pomysł na rodzinną niedzielę a mnie czegoś zabrakło. Mam nadzieję, że kwestia wystawców będzie się rozwijać i pojawi się więcej stoisk ze zdrowymi rzeczami – nabiałem, warzywami i owocami, wyrobami regionalnymi itp. Bardzo podobała mi się organizacja – było czysto, schludnie, ładne stoliki i namioty, przygotowane atrakcje dla dzieci. Bardzo miłe miejsce, super inicjatywa i brawa dla organizatorów za pomysł i chęci. To idealne miejsce na niedzielę z rodziną i przyjaciółmi.

Na pewno odwiedzę Targ śniadaniowy w Poznaniu jeszcze nie raz. Tym bardziej, że w soboty Targ śniadaniowy gości także w Parku Kasprowicza. Odwiedzę go także. Relacja wkrótce.

Galeria zdjęć – Park śniadaniowy w Poznaniu – Park Wodziczki